Za co płacimy i dlaczego tak drogo?

 

Założę się że zadajecie sobie to pytanie, a ja całkowicie to rozumiem bo byłam w Waszej sytuacji! Wiem że przy ślubnych wydatkach co rusz łapiecie się za głowę bo mogliście nie mieć świadomości ile kosztują poszczególne usługi. Dlatego jestem tutaj żeby chociaż od strony fotografa wyjaśnić Wam za co tak na prawdę płacicie, a dodatkowo przy niektórych usługodawcach są bardzo podobne zależności. Tak więc co kryje się za tą kwotą?

 

 

Podatki i koszty w naszym pięknym kraju

Tak, to pierwszy i najbardziej okrutny punkt programu. Firmę prowadzę legalnie, a co za tym idzie płacę wszelkie "składki" które jak możecie się domyślać (bo może sami prowadzicie w polsce działalność) nie są małe. Dlatego również kwota którą mogli mieć Wasi znajomi u których kiedyś robiłam zdjęcia, różni się od tej którą Wy macie aktualnie, oczywiście to jeden z powodów, ale jeden z większych.

O tym że w ostatnich miesiącach WSZYSTKO poszło do góry już nie będę wspominać. Do wykonania dla Was usługi potrzebuję sprzętu który jest coraz droższy, abonamentów które rosną oraz albumów i wydruków dla Was które również z roku na rok zmieniają swoje ceny. Dodaję do tego również koszt paliwa który ostatnio przekroczył wszelkie normy.

 

Zabezpieczenie Waszych zdjęć

Pewnie nie zastanawialiście się co dzieje się z Waszym materiałem po jego wykonaniu. Otóż, po zleceniu przegrywam aż TRZY kopie na różne nośniki. Możecie uznać to za nadgorliwość i zbytnią przezorność ale w sezonie 2021 taka kopia uratowała mi 5 miesięcy mojej ciężkiej pracy i tysiące wspomnień moich klientów, dlaczego? Bo jeden z dysków po prostu postanowił wyzionąć ducha. Okej. Kopia, kopią, ale co to ma do ceny? Każdy jeden dysk to dodatkowy koszt, każdy abonament wirtualnej chmury to dodatkowy koszt, każda karta pamięci (których ma się zawsze więcej niż mniej na wszelki wypadek) to dodatkowy koszt. Dzięki temu Wy i ja śpicie spokojnie.

 

Ilość godzin w pracy

Dla większości osób które nie są związane z branżą foto te 5000zł to prawie czysty zysk do portfela który został zarobiony w jeden dzień. Ale mało kto myśli ile godzin pracy tak na prawdę za tym idzie, a więc dementuje te plotki. Nasza współpraca zaczyna się od wiadomości bądź rozmowy telefonicznej i biorąc pod uwagę fakt że decydujecie się na moje usługi to tych rozmów odbędziemy conajmniej kilka oraz wymienimy kilkadziesiąt wiadomości - da nam to około 2h pracy. Przed podpisaniem umowy ZAWSZE zdzwaniam się z Wami online lub spotykam na kawie, takie spotkanie trwa około 1-2h. Samo zlecenie to minimum 12h jeżeli bierzecie pełen reportaż (czasami więcej gdy rozszerzacie pakiet o dodatkowe godziny). Doliczyć do tego trzeba jeszcze dojazd - bardzo różny czasowo od 1h do nawet 10h (w jedną i drugą stronę). Zgrywanie materiału i zabezpieczenie go to minimum 2-3h pracy. Selekcja materiału to conajmniej 5h. Obróbka materiału zajmuje mi aktualnie około 6-7h (mówię tu o całym materiale od przygotowań do wesela). Eksport plików i wgranie ich na galerię to kolejna 1h (a czasami więcej). Projektowanie jednego albumu 1h. Zgranie materiału na pendrive, przygotowanie dla Was paczki (w którą swoją drogą wkładam mnóstwo serducha) to dodatkowa 1h.

I tak z jednego dnia pracy robi się ich znacznie więcej, w założeniu że mam kilkanaście takich zleceń w ciągu roku.

Nie jest to pstryknięcie zdjęć, nie jest to kliknięcie w komputerze.

 

Doświadczenie, warsztaty, podejście do klienta 

Fotografia od samego początku była dla mnie przede wszystkim pasją. To się nie zmieniło przez te wszystkie lata. Dlatego nie jestem manufakturą, dlatego nie zatrudniam dodatkowych osób. Dlatego sama robię zdjęcia, selekcję oraz obróbkę. Od lat wkładam w to całe swoje serce, jednocześnie nadal się szkoląc bo uważam że zawsze można jeszcze lepiej. Moje podejście do klienta jest bardzo indywidualne, pomagam, doradzam, w dniu ślubu jestem fotografem ale również kumpelką która poda, podpowie, zapnie spinki i malutkie guziczki w sukience. Traktuję Was jak równych sobie, starając się jak najbardziej żeby zatrzeć tą granicę usługodawca-klient. Czy to złe podejście? Może biznesowo tak, bo nie każdemu z Was będzie to odpowiadać, ale to jest okej bo tak jak mówiłam - nie robię manufaktury.

 

Wasza pamiątka

Tu będę absolutnie nieobiektywna, ale nie potrafię w tej kwestii inaczej.

Zastanówcie się przez chwilę co Wam zostaję po tym całym ślubnym dniu. Sukienka - pójdzie do szafy lub na sprzedaż, garnitur - być może zostanie założony raz na jakiś czas, kwiaty - zwiędną, papeteria w tym winietki, zawieszki na alkohol, plan stołów i Wasze zaproszenia - zostanie wyrzucona lub w kilku sztukach schowana do szuflady. Te wszystkie materialne rzeczy niestety zaraz po ślubie tracą swoją "ważność" a zdjęcia? Cóż to jedna z tych pamiątek która przeniesie Was w ten dzień za każdym razem kiedy na nie spojrzycie! Dlatego warto zadbać o jej wykonanie i o to żeby osoba która za nimi stoi również była nam przynajmniej w minimalny sposób "bliska". Ja przekonałam się o tym wszystkim dobitnie kiedy w dniu mojego ślubu nasza ekipa foto i film była niewidzialna wtedy kiedy było trzeba, a kiedy wiedzieli że warto wejść do akcji to czułam się jakbym ich znała od zawsze!

Zdjęcia to niesamowity nośnik historii i jedna z niewielu rzeczy która potrafi nas tak dobitnie przenieść w daną sytuację i spojrzeć raz jeszcze na ukochane dla nas osoby... Bo co nam po pięknych ubraniach, detalach i dekoracjach kiedy nie będziemy mieć odpowiedniej osoby do uwiecznienia tego jak najpiękniej się tylko da?

To i więcej

To tylko wierzchołek góry, ale uważam że jest to wiedza istotna i być może inaczej spojrzycie na niektóre aspekty nie tylko jeżeli chodzi o Waszego fotografa, ale również innych usługodawców których praca wydaje się na pierwszy rzut oka relatywnie łatwa.

 

 

Copyright © 2020 Jak w Bajce